Zadanie domowe – czy to zawsze złe rozwiązanie

Zadanie domowe większości kojarzy się ze siedzeniem przy biurku i żmudnym rozwiązywaniem zadań, uzupełnianiem ćwiczeń bądź tłumaczeniem zdań.  I zdaje się mieć więcej przeciwników niż zwolenników. Ale czy zawsze jest to złe rozwiązanie?

Zadania domowe służą przećwiczeniu, powtórzeniu  i utrwaleniu omawianego materiału.  Uczniowi pozwala to przeanalizować materiał, sprawdzić czy rzeczywiście zrozumiał oraz wyciągnąć wnioski.  Wnioskiem może być pytanie do nauczyciela bądź lektora dotyczące mniej zrozumiałej lub trudniejszej dla ucznia kwestii. Systematyczne odrabianie zadań przygotowuje ucznia do omawiana kolejnych zagadnień.

Usłyszałam kiedyś od rodzica, że zadania domowe pomagają sprawdzić i kontrolować, co obecnie jest przerabiane w szkole oraz monitorować (aby szybko zareagować) z czym dziecko ma problemy. Trudno się tu nie zgodzić:)

Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której uczeń przygotowujący się do egzaminu  maturalnego lub ósmoklasisty odmawia odrabiania zadań domowych lub zapomina (lub też „zapomina”) o nich. Szczególnie jeśli z jakiegoś powodu ma zaległości. Bez  systematyczności i regularnej pracy własnej ucznia w domu, nie ma możliwości zdania egzaminu z satysfakcjonującym wynikiem.

Dodatkowo zadania domowe pomagają uczyć systematyczności, planowania i organizacji – cech, które są przydatne podczas studiów czy w pracy.

A jakie jest wasze zdanie w kwestii zadań domowych? Pamiętajcie, że przychodząc do mnie na zajęcia przygotowujące do matury, egzaminu ósmoklasisty lub egzaminu międzynarodowego musicie liczyć się  z tym,  że zadań domowych będzie sporo!:)

Zdjęcie – pixabay.com

Angielski przez Skype – jak to działa

Co jakiś czas kontaktują się ze mną osoby, które chciałyby się uczyć angielskiego przez Skype, ale nie wiedzą jak takie zajęcia wyglądają. I właściwie z góry zakładają, że to nie dla nich. Jednak po zajęciach próbnych 90% z nich zmienia zdanie.

Jak to działa? Jak wyglądają konwersacje przez Skype?

Od strony technicznej potrzebna jest aplikacja Skype zainstalowana na komputerze, laptopie, tablecie, w telefonie. Podczas zajęć możecie skorzystać z zestawu słuchawkowego. Ja korzystam i zdecydowanie polecam – mogę skoncentrować się na tym, co mówi mój rozmówca, nie rozpraszają mnie dźwięki, na przykład zza okna. Swojego rozmówcę widzę oczywiście na monitorze dzięki kamerze. A czat Skype pełni rolę “tablicy”- tam zapisujemy słownictwo i wyrażenia gramatyczne. Właściwe to jak zajęcia face-to-face, ale bez wychodzenia z domu:)

Zwykle przesyłam materiały z wyprzedzeniem przed zajęciami (kilka dni wcześniej) – można się wtedy przygotować pod kątem leksykalnym lub zastanowić jak podejść do tematu. Czasami jest to zestaw pytań, czasami link do artykułu z BBC lub innego źródła, a czasami link do słuchania (Ted Talks, BBC reel, czasami wypatrzę coś interesującego na YouTube- w zależności od preferencji). Jeśli potrzeba “powalczyć” z gramatyką i słownictwem- przesyłam odpowiednie materiały.

Czy jest się czego bać? Sądzę, że nie. Ale jeśli nadal macie wątpliwości co do konwersacji przez Skype, to sprawdźcie sami jak to działa podczas zajęć próbnych.

Zdjęcie główne: www.pexels.com

Jak ogarnąć present continuous?

O użyciu present simple już pisałam. Czas na ogarnięcie present continuous (który też jest czasem teraźniejszym).

Zacznijmy od zastosowania. Pamiętacie? Jeśli nie, to przeczytajcie ten krótki wpis.

Po pierwsze continuous kiedy opisujemy sytuacje, które dzieją się teraz, w chwili mówienia o nich.

  • I’m sitting and writing.
  • She’s working now.
  • They’re having lunch at the moment.

Czy waszym zdaniem jeśli powiem “I’m reading a very interesting book now.” (biorąc pod uwagę fakt, że siedzę i piszę teraz), to to zadnie będzie  nieprawdziwe? Otóż nie.

Jeśli chcemy opowiedzieć o tymczasowych działaniach, takich, które niedługo się zakończą wówczas również możemy zastosować present continuous.

  • She’s staying with her sister for two weeks because her flat is being renovated now.

To samo będzie dotyczyło tymczasowych przyzwyczajeń, zwyczajów.

  • He’s doing a lot of exercises and drinking  a lot of water these days.

Chcecie opowiedzieć o zmianach, które właśnie zachodzą? Również możecie zastosować ten czas.

  • Are you improving at English?

Jeśli denerwuje was czyjeś przyzwyczajenie, to swoje niezadowolenie możecie wyrazić używając present continuous.

  • You’re always eating my chocolate!

Na koniec zdefiniowane, konkretne plany na przyszłość.

  • We’re flying to London on Wednesday.
  • He’s buying a new car next month.

Sama konstrukcja czasu nie jest skomplikowana, ale pamiętajcie o czasowniku “być”.

  • I am/ am not  sitting.
  • You are/ aren’t watching TV.
  • She is/isn’t laughing.
  • They are/aren’t  listening to the radio.

Pytania tworzymy przez inwersję, ale to na pewno pamiętacie.

  • Are you talking to me?
  • Is he talking on the phone?
  • Am I looking for something here?

Dorzucam jeszcze przysłówki częstotliwości: now, at the moment, for a few (weeks), for a couple of (days), these days, always, constantly, tomorrow, today, tonight on (Wednesday).

Jeśli macie jakieś pytania lub wątpliwości, to zostawcie komentarz. Lub spotkajmy się na zajęciach. Są jeszcze wolne terminy.

W 85 dni do matury – a success story

Dziś będę się chwalić. Powiecie, że to nieładnie, ale przedstawiając historie moich Uczniów mam nadzieję zmotywować was do uczenia się angielskiego. Chcę wam pokazać, że ciężka i systematyczna praca rzeczywiście popłaca.

Kiedy w lutym 2011 stratowała pierwsza edycja Treningu do Matury zgłosiła się do mnie ambitna Maturzystka, która miała w planach zdawać angielski rozszerzony.  Okazało się, że jej wiedza i umiejętności mogą być niewystarczające żeby zdać egzamin z oczekiwanym wynikiem. Czas między Treningiem a maturą został jednak spożytkowany bardzo efektywnie.  Wyniki mówią same za siebie: ustna 100%, poziom podstawowy 100%, poziom rozszerzony 85%. Ile trwała nasza współpraca? Policzyłam- 85 dni. Ówczesna Maturzystka wykazała się olbrzymią determinacją- odrabiała wszystkie zadania (a było ich sporo), napisała wszystkie zadane przeze mnie rozprawki, opisy i opowiadania. Przepracowała efektywnie wszystkie zajęcia.  I obdarzyła mnie dużym zaufaniem stosując się do wszystkich wskazówek i podpowiedzi.

A jak daleko jesteście wy z planowaniem przygotowań i samymi przygotowaniami do matury? Jeśli potrzebujecie pomocy egzaminatora OKE w Poznaniu, chcecie skorzystać z mojej wiedzy i doświadczenia w pracy z maturzystami, to zapraszam do kontaktu.

Zdjęcie z https://www.pexels.com/

Odważ się mówić

W ubiegłym tygodniu opisywałam krótko historię Pau Capell’a podczas tegorocznego biegu dookoła Mt. Blanc (wpis tu) i to jak zaplanował i realizował swoje cele na bieg.

Podczas wywiadu po biegu (dla iRunFar.com), Pau daje nam jeszcze jedną lekcję.

Obejrzyj: https://www.irunfar.com/2019/09/pau-capell-2019-utmb-champion-interview.html

Czy Hiszpan mówi idealnie po angielsku? Czy jego wymowa jest w stu procentach poprawna, tak samo jak użyte czasy i słownictwo? Zapewne odpowiesz, że nie.

Ale hiszpańskie biegacz motywuje nas do mówienia po angielsku nawet jeśli nasz język nie jest perfekcyjny.

Meghan, która rozmawiała z Pau, jest Amerykanką. Nie śmiała się z wypowiedzi swojego rozmówcy, wspierała go podczas rozmowy, zadawała dodatkowe pytania. Uwierzcie mi, że nikt nie będzie się śmiał ani nie będzie krytykował waszego poziomu angielskiego. Błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi. Warto się odważyć!

Jeśli chcesz się przekonać, że da się mówić już na pierwszych zajęciach- napisz do mnie lub zostaw komentarz.

Zdjęcie z https://pixabay.com

Wyznacz swoje cele

Niektórzy mówią żeby mierzyć siły na zamiary.

Pau Capell i Courtney Dauwalter  to tegoroczni zwycięzcy Ultra-Trail du Mont-Blanc . Bieg ten liczy 171 km i organizowany jest od 2003 roku.  Wiedzie przez Włochy, Szwajcarię i Francje dookoła podnóża Mt. Blanc. Miałam okazję zobaczyć finisz obu biegaczy (niestety nie w Chamonix)  i posłuchać wywiadów z nimi dzień po biegu.

Reporterka portalu iRunFar zapytała Pau o jego strategię na bieg oraz jakie myśli krążyły mu po głowie kiedy na trzecim kilometrze nie było koło niego już żadnych rywali (Pau biegł samotnie do mety). Hiszpański biegacz miał jasno nakreślony plan przed biegiem – być w wyznaczonym przez siebie czasie na danym punkcie kontrolnym. Nie oglądał się na rywali, nie zastanawiał się gdzie oni są, ale konsekwentnie realizował swój plan. Pau Capell pokazuje nam, że jeśli działamy według planu, to możemy osiągnąć określone cele.

Rozpoczynając naukę angielskiego (lub wracając do nauki po latach) warto pomyśleć, co chcesz osiągnąć. Pomyśl o swoim głównym celu, osiągnięciu (chcę zrozumieć, co mówią w wiadomościach na BBC, chcę pisać maile bez błędów, chcę dogadać się z szefem z Wielkiej Brytanii). Czy da się ten cel osiągnąć od razu? Na pewno nie. Najważniejsze to chcieć ten cel zrealizować.  Dalej najlepiej rozbić go na mniejsze części, kroki i koncentrować się na ich realizacji. Określ też czas realizacji swojego celu. Zapisz i cel główny, i mniejsze cele – będziesz mógł  do nich wrócić i ocenić postęp realizacji.

Na przykładzie Pau Capell’a:

– celem głównym dla Hiszpana było wygranie rywalizacji w tegorocznym biegu UTMB,

– żeby to osiągnąć koncentrował się na mniejszych krokach – na dotarciu do kolejnego punktu kontrolnego w określonym przez siebie czasie,

– na tej podstawie Pau mógł określić przybliżony czas dotarcia na metę (czas realizacji) ,

– a swoje plany/ czasy rozpisał (zapis celu).

Jeśli nie masz pewności jaki jest twój cel i jak go zrealizować – wyślij wiadomość lub spotkajmy się na Skype.

Zdjęcie główne: https://unsplash.com/

O trójboju siłowym – 5 pytań do …

Przysiad ze sztangą, wyciskane leżąc i martwy ciąg. Razem dają dyscyplinę zwaną trójbojem siłowym. Rozmawiam dziś z Karolem, zawodnikiem jednego z wrocławskich klubów.

– Od kiedy uprawiasz trójbój? Skąd pomysł na trenowanie tej dyscypliny?

Trójbój siłowy trenuję od roku. Wcześniej ćwicząc judo zacząłem chodzić na siłownie i  w internecie, szukając wiedzy na temat treningu siłowego, dowiedziałem się czym jest trójbój. Później spotkałem moich aktualnych trenerów i tak to się wszystko zaczęło.

– Czy jest to popularna dyscyplina wśród Twoich znajomych?

Nie, zdecydowanie nie. Większość ludzi w Polsce nie miała zbyt dużej styczności z tą dyscypliną lub w ogóle o niej nie słyszała. Jest to sport raczej niszowy.

– Jak wygląda Twój trening?

Zawsze zaczynam od rozgrzewki, która zajmuje około 20 minut. Następnie wykonuję najcięższe ćwiczenie z danego treningu, na przykład przysiad, a na końcu robię „akcesoria”. Są to ćwiczenia mające na celu wzmocnić konkretny mięsień, który u mnie akurat jest słaby.

– Jak ważnym elementem treningu jest dieta? Co jesz? Czego unikasz?

Nie przykładam bardzo dużo uwagi do tego co jem, ale oczywiście na co dzień staram się odżywiać w miarę zdrowo. Generalnie najważniejsza jest dla mnie ilość kalorii, którą spożywam w ciągu dnia.

– O czym trzeba pamiętać rozpoczynając przygodę z trójbojem?

Myślę, że najważniejsze jest znaleźć dobrego trenera, który nauczy techniki ćwiczeń i rozpisze odpowiedni plan treningowy.

– Powodzenia na treningach i zawodach. Dziękuję za rozmowę.

Poniżej słowniczek- krótka lekcja angielskiego.

Zdjęcie główne pixabay.com.

Jesteście przesądni? Jutro piątek trzynastego!

Wierzycie w przesądy? Z pewnością potraficie wymienić ich kilka. Chociażby rozbite lustro, czarny kot przebiegający drogę czy przechodzenie pod drabiną. Jutro piątek trzynastego. Skąd się wzięła jego zła sława?

Być może niesława tego dnia wywodzi się ze średniowiecza kiedy odwoływano się do wątków biblijnych. Więcej wzmianek na temat piątku i trzynastego dnia miesiąca znaleźć można w publikacjach z XIX wieku. Mówi się, że do spopularyzowania tej daty jako pechowej przyczyniła się powieść Thomasa W. Lawsona z początku XX wieku pt. „Piątek trzynastego”. Tam pozbawiony skrupułów makler wykorzystuje właśnie przesąd piątku trzynastego do wywołania paniki na Wall Street. Inwestorom nie życzymy takich wrażeń…

Czy tylko piątek trzynastego uważany jest za pechowy? W krajach hiszpańskojęzycznych oraz Grecji złą sławą cieszy się wtorek trzynastego. Natomiast Włosi wierzą, że w piątek siedemnastego spotka ich pech.

Dla mnie i piątek, i trzynastego to dzień jak co dzień😊Mam nadzieję, że dla was też będzie udany!

I jeszcze porcja wyrażeń polsko- angielskich związanych z przesądami.

Zdjęcie główne: pixabay.com

Maiden – kilka słów o marzeniach i żeglarstwie

Na pewno macie swoje ulubione filmy, do których wracacie, albo takie , które widzieliście raz, ale zdecydowanie polecacie (lub odradzacie;)). Maiden obejrzałam niedawno. Czy polecam? Zdecydowanie tak!

Marzeniem Tracy Edwards było wzięcie udziału w Whitebread Round the World Race- załogowych etapowych regatach żeglarskich dookoła globu. Torując sobie drogę w męskim wówczas świecie żeglarskim wraz ze zrekrutowaną żeńską załogą- dopięła swego. Jacht Maiden stanął na starcie rywalizacji.

Maiden to dokument o tym, że marzenia się realizuje (a nie tylko ma!), że ambicją i uporem można wiele zdziałać.

Jak zakończyła się rywalizacja dla żeńskiej załogi jachtu? Możecie łatwo sprawdzić w Internecie. Ale nie róbcie tego! Koniecznie obejrzyjcie ten film dokumentalny. Film jest pełen emocji (trochę też tych negatywnych) i zaskoczeń.

Dziewczyny dały radę zrealizować swoje marzenie. A wy dacie radę z angielskim?

Ciekawostka:

Czy wiecie, że o łodziach i statkach mówi się w angielskim ‘she’ (np. o Titanicu: ‘She is unsinkable’). Skąd się to wzięło? W dawnych czasach żeglarze nadawali żeńskie imiona statkom odnosząc się w ten sposób do bogiń i matczynych wzorców, które miały chronić statek i załogę. Inna teoria mówi, że forma ta wywodzi się z korzeni języka- odnosi się do starej zasady, zgodnie z którą nadawano rodzaj (męski, żeński lub nijaki) przedmiotom nieożywionym.

Co ciekawe brytyjskie towarzystwo klasyfikacyjne (Rejestr Lloyda- zajmuje się klasyfikacją jednostek pływających) obecnie odnosi się do statków jako ‘it’.

A poniżej jeszcze mini słowniczek polsko-angielski (żeglarstwo).

Zdjęcie główne: www.pexels.com

O futbolu – 5 pytań do…

W piątek Reprezentacja Polski w piłce nożnej gra ze Słowenią. A ja rozmawiam dziś z Rafałem- zawodnikiem Sokoła Smolec.

– Rafał, jak zaczęła się Twoja przygoda z piłką?

Moja przygoda z piłką nożną zaczęła się w zasadzie w szkole na wfie. Jak szybko polubiłem kopanie z kumplami, tak szybko zacząłem interesować się tym sportem.

– Dlaczego piłka nożna jest tak popularna?

Moim zdaniem piłka nożna jest tak popularna, ponieważ jest bardzo emocjonująca i z perspektywy człowieka, który po raz pierwszy ogląda mecz jest prosta.

– Opowiedz o swoich treningach? Czy doskonalicie tylko elementy gry?

Trening zazwyczaj zaczyna się od albo klasycznej gry w „dziadka”, albo od małych fragmentów gry, by się rozgrzać. Następnie przechodzimy do głównej części treningu, czyli ćwiczeń tematycznych. Zazwyczaj są to również fragmenty gry. Po ćwiczeniach mamy około 15-minutową grę zadaniową, a następnie normalną , dużą grę. Treningi piłkarskie odbywają się 2 razy w tygodniu po 1,5 godziny. Jak można się domyślić, skupiamy się na tym, by nasza gra była lepsza więc ćwiczenia to są zazwyczaj fragmenty gry.

– Kto jest Twoim piłkarskim wzorem? Dlaczego?

Moim piłkarskim wzorem jest Leo Messi, który z roku na rok potrafi robić niesamowite rzeczy z piłką przy nodze, strzelać fantastyczne bramki, mijać przeciwników jak tyczki przy mało korzystnych warunkach fizycznych.

– Jakie są Twoje plany i plany drużyny na tę rundę, sezon?

Planami na ten sezon jest na pewno rozegranie go jak najlepiej się da i wyciągnięcie z niego jak najwięcej lekcji. Nie skupiamy się głównie na punktach, a na poprawieniu niedoskonałości, byciu coraz lepszym, no i na przede wszystkim dobrej zabawie.

– I jeszcze szóste pytanie😊 W piątek 6 września reprezentacja Polski gra mecz eliminacyjny do Mistrzostw Europy. Jaki wynik typujesz?

1:3 😊

– Powodzenia na boisku. Dziękuję za rozmowę.

Poniżej słowniczek z wyrażeniami piłkarskimi. Mam nadzieję, że wam się przydadzą.

Zdjęcie główne https://www.pexels.com