Wszyscy znają, wszyscy oglądają

TED talks. Śmiesznie, poważnie, życiowo, czasami smutno. Jako, że TED ma w podtytule swojej strony “Ideas worth spreading”, zdecydowanie dzielę się i ja:)

Co na stronie? Otóż nie tylko “talks”. Jeśli klikniecie w zakładkę “discover”, to “odkryjecie” blog. A na blogu tematycznie wpisy dotyczące technologii, biznesu, sztuki, nauki i nas, ludzi. Tematy bieżące: pandemiczne, biurowe, dotyczące zdrowia i natury.

Strona TED zawiera też krótkie wideo animowane, które mogą zaspokoić waszą ciekawość, np. historia…psów:)

Znajdziecie tam też wideo poradniki, na przykład dotyczące waszych finansów czy empatii.

Zajrzyjcie na https://www.ted.com/ i napiszcie, które wideo przypadło wam do gustu.

Obraz klimkin z Pixabay

Czy często marnujecie czas

Pogoda za oknem listopadowa (za moim pochmurno, termometr pokazuje, że zimno). Szkoły działają online. Z motywacją do działania różnie bywa. Zaległości (szkolne) mogą narastać. Też tak macie? Marnujecie czas czy go efektywnie spędzacie?

waste – marnować, trwonić/ strata
She wasted a lot of time binge-watching a show she didn’t like.
They wasted all their money and finally went bankrupt.
Buying that old car was a waste of money – it breaks down every week!
People waste much food.
Stop wasting water – turn it off when you brush your teeth.

lose – stracić, przegrać
They invested in a crisps company and lost their money.
Some people lost their jobs last month.
I’ve lost my keys – I can’t find them.
Our team loses very often – it’s annoying!

spend – wydawać, spędzać
I spend my money reasonably.
She has spent all her pocket money on clothes.
They spent all weekend watching funny cat videos.

Wiem, że powtórki się same nie zrobią oraz, że łatwo można sobie narobić szkolnych zaległości. Warto powtarzać gramatykę i słownictwo, warto ćwiczyć czytanie, słuchanie i pisanie. Warto się rozgadać.

Można się przygotować do egzaminu w krótkim czasie, ale wiem, że wymaga to niezwykłej motywacji, a nawet wyrzeczeń. Warto być systematycznym.

Nie marnujcie więc czasu i dołączcie do mnie na zajęciach już teraz. Oferta online nadal jest aktualna.

Obraz Free-Photos z Pixabay

Jaki serial teraz oglądacie

Oglądanie seriali (a nawet binge-watching) zdaje się być obecnie dość popularną rozrywką. Twórcy prześcigają się w produkcji nowych seriali i udostępnianiu ich na swoich platformach lub kanałach telewizyjnych.

Obecnie oglądam serial wcale nienowy, ale kiedyś zdecydowanie hitowy i innowacyjny oraz posiadający rzeszę oddanych fanów – Z archiwum X (The X-files).

Mamy tu wątek przewodni (kolonizację Ziemi). Mamy relacje (trudniejsze i łatwiejsze) między bohaterami (Mulder i Scully – główny wątek). Mamy bardziej przerażające odcinki (kilka odpuściłam – przyznaję), ale są też i te komediowe (lub raczej bardziej zabawne jak na ten serial – chociażby niektóre z odcinków z trio Frohike, Byers i Langly). Mamy mnóstwo zaskoczeń ze strony twórców serialu. Wciągnęłam się, ale bez binge-watching.

Kiedy serial Chrisa Cartera zaczął być emitowany w telewizji w Polsce w drugiej połowie lat 90. oglądali go chyba wszyscy poza …mną (nawet mój młodszy Brat oglądał!). Zapowiedź w TV tak mnie wystraszyła (UFO, ludzkie potwory), że pamiętałam żeby nie zbliżać się do telewizora w czasie emisji (nie lubię się bać). Uznałam, że Z archiwum X jest zupełnie nie dla mnie. Do teraz. Nawet tzw. odcinki mitologiczne są w porządku.

Może tak samo jest z angielskim. Może też was „wystraszył”, a warto dać mu szansę?

Zachęcam was do sprawdzenia tego podczas zajęć próbnych. Możemy porozmawiać o waszych ulubionych serialach.

Zastanawiacie się jaka jest różnica między TV series a TV serial? TV series będzie odnosiło się do serialu, w którym są ci sami bohaterowie, te same wątki, ale każdy z odcinków to raczej osobna historia. TV serial może pojawiać się w TV nawet codziennie – bohaterowie ci sami, wątki też. Kolejny odcinek zaczyna się, tam gdzie skończył się poprzedni. Odcinków zwykle w TV serial będzie więcej niż w TV series.

Użyłam we wpisie określenia binge-watching. Wyjaśniam:

Zdjęcie główne: Obraz StockSnap z Pixabay

Czy angielski jest potrzebny?

Czy pomyśleliście kiedyś, że nie potrzebujecie znać angielskiego, bo do niczego się wam on nie przyda?

Czasami w życiu jest tak, że jakaś umiejętność zdaje się nam być nieprzydatna aż do chwili kiedy trzeba z niej skorzystać😊

Z angielskim jest podobnie. Instrukcje, wideo na YouTube, stream na Twichu, fanpage ulubionego serialu, czy też ulubiony serial – wszędzie możecie spotkać się z angielskim.

Wszystkie to okazje można wykorzystać do przyswajania angielskiego – osłuchać się i nastawić na zrozumienie. Czy musicie zrozumieć wszystko i od razu? Absolutnie nie. Ale zawsze może być to pierwszy krok do rozpoczęcia lub powrotu do nauki angielskiego.

Ktoś może powiedzieć, że nie będzie się odzywać podczas rozmowy, bo i tak nie przekaże tego, co chciałby przekazać. Albo, że rozmówca się będzie z niego śmiał.

Po pierwsze, nie od razu trzeba dyskutować o teorii względności lub pragmatyce transcendentalnej. Można zacząć od serialu, pracy czy pogody.

Po drugie, żaden native speaker nie będzie się z was śmiał jeśli popełnicie błąd lub nie będziecie wiedzieli jak coś powiedzieć. Oni też popełniają błędy (serio! – my, jako native speakerzy języka polskiego, też). Jeśli będziecie rozmawiać po angielsku z osobą nie-natywną, dla której angielski nie jest pierwszym językiem, to też nikt wam błędów nie wytknie.

Jak bardzo niespodziewanie może przydać się angielski? Historia mojej Klientki: wybrała się na wakacje z przyjaciółką na safari (kraj określcie sobie sami). Przyjaciółka niestety zaniemogła i trzeba było wezwać lekarza. I ta Klientka, która zaczęła uczyć się angielskiego w wieku 55+ z nastawieniem na prostą komunikację podczas urlopu (z założeniem, że jednak się nie przyda), spokojnie wymieniła jakie symptomy ma Jej przyjaciółka. Czy był do tego potrzebny skomplikowany angielski? Zdecydowanie nie. Czy te kilka lekcji przed urlopem przydało się? Zdecydowanie tak.

Zachęcam was do próbowania – do mówienia po angielsku. Wystarczy regularność (nawet kilka minut dziennie) żeby zauważyć efekty.

Jeśli chcecie opowiedzieć mi o swoim ulubionym serialu, książce, którą ostatnio przeczytaliście, czy też o tym, co można robić w waszej okolicy w czasie wolnym, to zapraszam was na zajęcia próbne😊

Zdjęcie główne: pixabay.com

Dlaczego warto czytać polecenia do zadań

Tegoroczna sesja egzaminacyjna w terminie głównym już za nami. Sprawdzanie prac maturalnych i egzaminu ósmoklasisty sprawiło, że doszłam do wniosku, że … nie czytacie poleceń do zadań. Czy trzeba to robić? Zdecydowanie tak! Dzięki temu upewnicie się, że wiecie, co jest wymagane w danym zadaniu. A dodatkowo wyrobicie sobie nawyk czytania poleceń, instrukcji, czy w późniejszym życiu – wszelakich umów.

Zakładam, że każdy podchodzący do egzaminu przygotowywał się do niego – w szkole, na kursie czy prywatnie. Zakładam też, że rozpoczynając przygotowania „nie rzucaliście” się na zadanie tylko czytaliście polecenie. Co zrobić (przed egzaminem) jeśli nie rozumiecie polecenia? Zapytać! Nauczyciela, lektora, kolegę, rodzeństwo, które już egzaminy zdawało. A na egzaminie zawsze czytać polecenia, nawet jeśli wydaje się wam, że doskonale wiecie, co zrobić w danym zadaniu.

Kilka przykładów z egzaminu ósmoklasisty.

Zadanie 6 – wypowiedzi należało uzupełnić maksymalnie czterema wyrazami, wliczając w to ten podany. Cztery to cztery. Nie pięć czy sześć – taka odpowiedź będzie kosztowała was punkt.

Arkusz egzaminacyjny CKE 2020

Zadanie 10 – też luki do uzupełnienia, ale w języku polskim. Odpowiedzi po angielsku są niezgodne z poleceniem. W rezultacie tracicie punkty.

Arkusz egzaminacyjny CKE 2020

Zadanie 14 – mail. Tu zwrócę uwagę na trzecią kropkę polecenia: „jak ZAMIERZASZ pomóc koleżance w przeprowadzce”. „Zamierzasz” sugeruje czas przyszły. Użycie czasu teraźniejszego lub przeszłego spowoduje stratę punktów.

Arkusz egzaminacyjny CKE 2020

A teraz pomyślcie, że na egzaminie było 14 zadań i ktoś nie doczytał instrukcji w każdym. Ile punktów może stracić? Z pewnością sporo.

Słyszałam kiedyś historię o nauczycielce, której uczniowie unikali czytania poleceń. Na sprawdzianie było zadanie poziom trudniejsze niż realizowany program. Polecenie brzmiało: „Nie rozwiązuj tego zdania, za jego rozwiązanie otrzymasz zero punktów”. Większość grupy straciła mnóstwo czasu próbując rozwiązać to zadanie i nie zdążyła ze wszystkimi zadaniami na swoim poziomie. Dodatkowo nie zyskując żadnych punktów za rozwiązanie tego.

Mam nadzieję, że ta grupa wyciągnęła wnioski z tej sytuacji. A wy w taki sposób nie stracicie nigdy możliwości na świetny wynik egzaminu.

Chętnie poćwiczę z wami rozumienie poleceń i rozwiązywanie zadań. Zapraszam od września!

Zdjęcie główne: pixabay.com

Systematyczność się opłaca – a success story

Czy wyobrażasz sobie piękny, zadbany ogród bez regularnej pracy? Czy gracz giełdowy odniósłby sukces gdyby regularnie nie analizował danych i nie śledził bieżących informacji? Czy balerina dołączyłaby to obsady moskiewskiego Baletu Bolszoj bez regularnych treningów? A czy Cristiano Ronaldo byłby jednym z najlepszych piłkarzy świata gdyby nie trenował? Myślę, że nie.

Natalię poznałam we wrześniu 2018. Była wówczas uczennicą klasy maturalnej i rozpoczynała przygotowania do swojego egzaminu. Językiem, na który Natalia kładła nacisk przez całą swoją dotychczasową edukację był … niemiecki, ale z powodu różnych zawirowań na maturze miało Jej przyjść się zmierzyć z angielskim. Pracę rozpoczęłyśmy od podstaw, dzieląc ćwiczenie kompetencji językowych na dwie grupy: podczas jednych zajęć w tygodniu praca nad gramatyką, czytaniem i pisaniem, a podczas drugich nad leksyką, słuchaniem i mówieniem. Zadania domowe również podzielone były w ten sposób – nie wszystkie elementy na raz. Należy pamiętać, że przygotowanie do każdego egzaminu, to nie tylko zajęcia. Systematyczna praca Natalii, przygotowywanie się do zajęć, samodzielne powtórki zadanego (i niezadanego😉) materiału pozwoliły na regularne nadrabianie zaległości i budowanie wiedzy i umiejętności potrzebnych do zdania matury na poziomie podstawowym. Egzamin został przez Natalię zdany. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że we wrześniu 2018 Natalia właściwie nie mówiła po angielsku (ale rozumiała), a ustną maturę zdała na 68%!

Czy warto być systematycznym gdy uczymy się (czegokolwiek)? Zdecydowanie tak. Practice makes perfect!
Jeśli potrzebujecie wsparcia w przygotowaniu do egzaminu i jesteście gotowi na (ciężką) systematyczną pracę, a nie „odsiedznie swojego” na zajęciach, to zachęcam do kontaktu.

Zdjęcie główne: pixabay.com

Jak uniknąć paniki na egzaminie?

W różnych sytuacjach życia codziennego, szkolnego lub zawodowego ulegamy różnym emocjom. Co zrobić żeby nie dać się ponieść tym negatywnym już na samej maturze czy egzaminie ósmoklasisty?


Na pewno warto pójść na egzamin przygotowanym. Jeśli rzetelnie przepracowałeś czas przed egzaminem, twoja pewność siebie jest na dobrym poziomie.


Żeby uniknąć późniejszego stresu pamiętaj żeby arkusz „zakodować” (wpisując swój numer PESEL w odpowiednim miejscu na pierwszej stronie oraz na karcie odpowiedzi).

Przeczytaj instrukcje na pierwszej stronie (dla przypomnienia, być może też dla uspokojenia nerwów). Jeszcze przed dniem egzaminu, podczas lekcji, możesz zapytać nauczyciela lub wychowawcę o procedury egzaminu i poprosić o ich wyjaśnienie lub doprecyzowanie. Wszyscy jesteśmy z procedur przeszkoleni:)


Sprawdź ilość stron swojego arkusza. Jeśli jest ich za mało (lub za dużo) natychmiast zgłoś to prowadzącemu egzamin – przed rozpoczęciem egzaminu, wtedy jest na to czas.


Pierwsza część egzaminu to słuchanie. Tu nie masz wyboru i musisz wykonywać zadania w ustalonej kolejności. Jeśli słuchaniu nie jest twoją mocną stroną – nie odpuszczaj. Wysłuchaj uważnie nagrań – obydwa razy! Z pewnością zwiększysz swoje szanse na wyłapanie informacji, które pozwolą rozwiązać przynajmniej część zadań poprawnie.

Nie musisz rozwiązywać pozostałych zadań arkusza w kolejności ustalonej przez CKE. Na pewno jest taki typ zadań, który jest dla cienie łatwy i jest twoją mocną stroną. Zacznij od nich, a później przejdź do tych, które mogą być bardziej skomplikowane i czasochłonne.


Wypracuj nawyk (przed egzaminem oczywiście) przenoszenia rozwiązań na kartę odpowiedzi (po każdym zakończonym zadaniu!). Pod każdym zadaniem znajdziesz informację : „PRZENIEŚ ROZWIĄZANIA NA KARTĘ ODPOWIEDZI!”. Zastosuj się do niej – unikniesz stresu związanego z utratą punktów za nie przeniesione rozwiązania do zadań.


Jeśli nie upłynął czas przeznaczony na egzamin, sprawdź swoje rozwiązania, wróć do odpowiedzi, których nie jesteś pewny.


W ciągu roku szkolnego rozwiązałeś co najmniej kilkadziesiąt przykładowych zadań matury lub egzaminu ósmoklasisty z angielskiego. Wiesz jak wygląda arkusz i co jest twoją mocną stroną. Nie ma miejsca na panikę!

Powodzenia!

Zdjęcie główne – pixabay.com.

Egzamin ósmoklasisty – przydatne linki

Nadchodząca sesja egzaminacyjna kwiecień/maj przyniesie drugą „edycję” egzaminu ósmoklasisty.

Jeśli jeszcze nie zaczęliście powtórek, to dziś pokażę wam gdzie znaleźć wszystkie informacje związane z tym egzaminem, przykładowe arkusze oraz materiały dodatkowe do ćwiczeń.

Egzamin z angielskiego (bądź innego języka nowożytnego, który zdajecie) odbywa się w trzecim dniu sesji i w tym roku jest to 23 kwietnia. Na pewno pamiętacie, że ta część egzaminu trwa 90 minut.

Jakich rodzajów zadań się spodziewać? Tak jak podczas części z języka polskiego i matematyki – zadań otwartych i zamkniętych. Mamy tu zadania obejmujące rozumienie ze słuchu, znajomość funkcji językowych, rozumienie tekstów pisanych, znajomość środków językowych oraz wypowiedź pisemną. Arkusz z ubiegłego roku jest tu.

Wszystkie struktury gramatyczne obowiązujące na egzaminie, a także przykładowe zadania wraz z rozwiązaniami znajdziecie na stronie Centralnej Komisji Egzaminacyjnej pod tym linkiem. Informator zawiera też kryteria oceniania wypowiedzi pisemnych. Na pewno warto je szczegółowo przestudiować żeby wiedzieć na co zwrócić szczególną uwagę tworząc wypowiedź pisemną.

Jeśli jeszcze wam mało to tutaj znajdziecie arkusze pokazowe. Można rozwiązać cały arkusz i go sprawdzić – zamieszczono kryteria oceniania:)

CKE na swoim kanale na YouTube zamieściła krótką prezentację dotyczącą egzaminu. Nie przegapcie:)

Zdjęcie główne: pixabay.com

W 85 dni do matury – a success story

Dziś będę się chwalić. Powiecie, że to nieładnie, ale przedstawiając historie moich Uczniów mam nadzieję zmotywować was do uczenia się angielskiego. Chcę wam pokazać, że ciężka i systematyczna praca rzeczywiście popłaca.

Kiedy w lutym 2011 stratowała pierwsza edycja Treningu do Matury zgłosiła się do mnie ambitna Maturzystka, która miała w planach zdawać angielski rozszerzony.  Okazało się, że jej wiedza i umiejętności mogą być niewystarczające żeby zdać egzamin z oczekiwanym wynikiem. Czas między Treningiem a maturą został jednak spożytkowany bardzo efektywnie.  Wyniki mówią same za siebie: ustna 100%, poziom podstawowy 100%, poziom rozszerzony 85%. Ile trwała nasza współpraca? Policzyłam- 85 dni. Ówczesna Maturzystka wykazała się olbrzymią determinacją- odrabiała wszystkie zadania (a było ich sporo), napisała wszystkie zadane przeze mnie rozprawki, opisy i opowiadania. Przepracowała efektywnie wszystkie zajęcia.  I obdarzyła mnie dużym zaufaniem stosując się do wszystkich wskazówek i podpowiedzi.

A jak daleko jesteście wy z planowaniem przygotowań i samymi przygotowaniami do matury? Jeśli potrzebujecie pomocy egzaminatora OKE w Poznaniu, chcecie skorzystać z mojej wiedzy i doświadczenia w pracy z maturzystami, to zapraszam do kontaktu.

Zdjęcie z https://www.pexels.com/

Odważ się mówić

W ubiegłym tygodniu opisywałam krótko historię Pau Capell’a podczas tegorocznego biegu dookoła Mt. Blanc (wpis tu) i to jak zaplanował i realizował swoje cele na bieg.

Podczas wywiadu po biegu (dla iRunFar.com), Pau daje nam jeszcze jedną lekcję.

Obejrzyj: https://www.irunfar.com/2019/09/pau-capell-2019-utmb-champion-interview.html

Czy Hiszpan mówi idealnie po angielsku? Czy jego wymowa jest w stu procentach poprawna, tak samo jak użyte czasy i słownictwo? Zapewne odpowiesz, że nie.

Ale hiszpańskie biegacz motywuje nas do mówienia po angielsku nawet jeśli nasz język nie jest perfekcyjny.

Meghan, która rozmawiała z Pau, jest Amerykanką. Nie śmiała się z wypowiedzi swojego rozmówcy, wspierała go podczas rozmowy, zadawała dodatkowe pytania. Uwierzcie mi, że nikt nie będzie się śmiał ani nie będzie krytykował waszego poziomu angielskiego. Błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi. Warto się odważyć!

Jeśli chcesz się przekonać, że da się mówić już na pierwszych zajęciach- napisz do mnie lub zostaw komentarz.

Zdjęcie z https://pixabay.com